Operacje usunięcia guza mózgu pierwotnie wymagały otwierania czaszki, co wiązało się z dużym ryzykiem dla osoby poddawanej temu zabiegowi. Od dawna więc lekarze starają się opracowywać coraz nowsze, mniej inwazyjne – i co za tym idzie mniej ryzykowne – sposoby usuwania zmienionej nowotworowo tkanki w mózgu.
Czterdziestosiedmioletnia Amerykanka Liane Lefever po swojej operacji nie ma nawet widocznej blizny. Guza usunięto poprzez niewielkie nacięcie w powiece, znajdujące się w punkcie jej naturalnego załamania. Jest więc ono praktycznie niewidoczne dla osób postronnych.
Chirurg plastyczny dr Kofi Boahene, jeden z autorów nowatorskiej techniki operowania guzów mózgu:
W chirurgii ogólnie mamy taką zasadę, by wszystko robić w jak najprostszy sposób, co prowadzi do szybszego zdrowienia pacjenta i obniżenia kosztów. Nacięcie powieki to nowy wariant techniki minimalnie inwazyjnej – po zabiegach przeprowadzanych np. przez nos czy łuk brwiowy.
Pierwszy zabieg tego typu dr Boahene przeprowadził z doktorem Alfredem Quiñones-Hinojosą, neurochirurgiem, na 14-miesięcznym chłopcu. Wówczas chodziło o biopsję guza, do którego nie było jak się dostać przez nos. Zaryzykowano wówczas przeprowadzenie operacji poprzez odseparowanie powieki i wyjęcie tuż nad łukiem brwiowym niewielkiego fragmentu kości. Otwiera to drogę do użycia endoskopu i dojścia do zmienionej tkanki.
Jak dotąd podobny zabieg przeprowadzano na kilkunastu osobach. We wszystkich przypadkach pacjenci szybko zdrowieli i dochodzili do pełni zdrowia.
Lekarze mają oczywiście świadomość, że – jak w przypadku każdej operacji – u każdego pacjenta mogą wystąpić jedyne w swoim rodzaju efekty uboczne operacji, które zależą od umiejscowienia i rodzaju guza. Generalnie jednak ryzyko związane z zabiegiem przez powiekę jest dużo mniejsze niż przy tradycyjnych metodach.
Pomysłodawcy zabiegów kraniotomii przezpowiekowych szacują, że w przyszłości przez powiekę będzie się usuwać do 1/4 guzów, prawdopodobnie ułatwi to także rehabilitację po operacjach związanych z innymi schorzeniami.
źródło: Medigo.pl